W sobotnim spotkaniu ligowym, które odbyło się w Rzezawie, drużyna GKS Drwinia zremisowała 1:1 z miejscową Rzezawianką. Mecz był szczególnie wymagający dla gości, którzy przystąpili do niego osłabieni brakami kadrowymi oraz zmęczeniem po środowym pucharowym starciu z BKS-em Bochnia.
Fenomenalny początek gości
Już w 8. minucie meczu Drwinia objęła prowadzenie. Piotr Długoszewski, grający na skrzydle, otrzymał świetne podanie, przedryblował obrońców i skutecznie umieścił piłkę w siatce, dając swojej drużynie prowadzenie 0:1. Gospodarze jednak nie zamierzali łatwo oddać pola i stopniowo przejmowali inicjatywę.
Wyrównanie i problemy kadrowe
W 38. minucie Rzezawianka doprowadziła do remisu. Po rzucie rożnym piłka trafiła na dalszy słupek, skąd została skierowana do bramki. Tuż przed przerwą urazu doznał bramkarz Drwini, który dograł pierwszą połowę, ale po zmianie stron musiał zostać zastąpiony przez Michała Aksamita. Mimo to, w drugiej połowie gra gości wyglądała lepiej, a defensywa oraz bramkarz spisywali się bardzo dobrze, nie pozwalając gospodarzom na zdobycie drugiej bramki.
Szansa na zwycięstwo w końcówce
W końcowych minutach to Drwinia miała więcej do powiedzenia. Markowski oddał strzał, który poszybował nad poprzeczką, a w ostatniej akcji meczu Daniel Mikler otrzymał świetne podanie, ale zabrakło mu odrobiny szczęścia, gdyż rywal w ostatniej chwili wybił piłkę tuż przed nim. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, co biorąc pod uwagę problemy kadrowe i trudy pucharowego meczu, można uznać za wynik satysfakcjonujący dla obu zespołów.
Źródło: GKS Drwinia
Fot. m.facebook.com