Gminne statystyki dotyczące odpadów zielonych biją kolejne rekordy. Jak wynika z najnowszych danych, ilość skoszonej trawy, liści, gałęzi i innych pozostałości roślinnych oddawanych przez mieszkańców rośnie w tempie, które zaczyna niepokoić samorządowców. W 2023 roku było to 133 tony, rok później 178 ton, a w 2025 roku już 255 ton. Tymczasem w 2026 roku ten ostatni wynik został osiągnięty już we wrześniu – na ponad trzy miesiące przed końcem roku.
Dlaczego to problem?
Odpady zielone to przede wszystkim skoszona trawa, opadłe liście, przycięte gałęzie, a także owoce z przydomowych drzew i krzewów. Choć z pozoru wyglądają niewinnie, ich odbiór i zagospodarowanie kosztują gminę realne pieniądze. Koszt przetworzenia jednej tony odpadów komunalnych to około 1000 zł. Łatwo więc policzyć, że 255 ton to wydatek rzędu setek tysięcy złotych – i to tylko do połowy września.
„Każda kolejna tona oznacza kolejne koszty. Jeśli trend się utrzyma, w przyszłości może to oznaczać konieczność podniesienia opłat ponoszonych przez mieszkańców” – ostrzegają przedstawiciele gminy.
Kompostowanie zamiast oddawania
Wiele z tych odpadów wcale nie musi trafiać do systemu. Liście, trawę i drobne resztki roślinne można kompostować na własnej posesji, uzyskując naturalny nawóz. Gmina zachęca do tego również finansowo – osoby kompostujące bioodpady płacą niższą stawkę: 28 zł zamiast 30 zł miesięcznie.
Inne proste rozwiązania to mulczowanie trawy (pozostawienie skoszonej trawy na trawniku), rozdrabnianie gałęzi i wykorzystywanie ich jako ściółki oraz przemyślane planowanie nasadzeń w ogrodzie.
Każda tona ma znaczenie
Gmina podkreśla, że nie chodzi o całkowitą rezygnację z odbioru odpadów zielonych, lecz o ograniczenie ich ilości tam, gdzie jest to możliwe. Jeśli każdy mieszkaniec zmniejszy ilość oddawanych odpadów choćby o część, w skali całej gminy mogą to być dziesiątki, a nawet setki ton mniej. To z kolei przekłada się na niższe koszty funkcjonowania systemu i mniejsze ryzyko podwyżek w przyszłości.
Kompostujesz – oszczędzasz. Ogród zyskuje, gmina nie traci.
Źródło: Gmina Rzezawa
Fot. m.facebook.com

