W niedzielnym meczu na własnym boisku GKS Drwinia odniosła spektakularne zwycięstwo, pokonując KS Husarię Łapczyca aż 7:0. Spotkanie od początku układało się po myśli gospodarzy, którzy już w pierwszych dwudziestu minutach zapewnili sobie komfortowe prowadzenie.
Hat-trick Piotra Długoszewskiego
Kluczową rolę w tym meczu odegrał Piotr Długoszewski, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców jeszcze przed przerwą. W 5. minucie otworzył wynik, w 16. podwyższył prowadzenie, a w 19. skompletował hat-tricka po zagraniu Dawida Rasia. Współpraca tych dwóch zawodników była motorem napędowym ofensywy GKS-u, a trzy pierwsze bramki były niemal identyczne w swoim przebiegu – Raś dynamicznie atakował lewym skrzydłem, a Długoszewski czekał w polu karnym na wykończenie.
Druga połowa bez litości
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W 52. minucie Długoszewski zdobył swojego czwartego gola w tym meczu, ustalając wynik na 4:0. Następnie w 69. minucie błąd defensywy gości wykorzystał Adrian Gąsiorek, który wyszedł sam na sam z bramkarzem i pewnie umieścił piłkę w siatce. Zaledwie minutę później swoje trzecie asysty bramką przypieczętował Dawid Raś, a w 87. minucie wynik na 7:0 ustalił Wojciech Tomala.
Powrót na właściwe tory
To zwycięstwo było odpowiedzią na ubiegłotygodniową porażkę, o czym wspominali sami zawodnicy po meczu. „Po ubiegłotygodniowej wpadce chcieliśmy wrócić na właściwe tory i odpowiedzieliśmy najlepiej, jak mogliśmy – na boisku” – można było usłyszeć w szatni GKS-u. Pełna kontrola nad spotkaniem, siedem zdobytych bramek i czyste konto sprawiły, że trzy punkty zostały w Drwini. Biorąc pod uwagę liczbę stworzonych sytuacji, wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale i tak kibice mogli opuszczać stadion w znakomitych nastrojach.
Źródło: GKS Drwinia
Fot. m.facebook.com

