W środowy wieczór na nowym obiekcie GKS Drwinia rozegrano mecz Pucharu Polski, który na długo zapadnie w pamięci kibiców. Gospodarze, reprezentujący niższą klasę rozgrywkową, stanęli naprzeciwko IV-ligowego BKS Hal-Mont Bochnia. Mimo trzech klas różnicy, drużyna z Drwini postawiła rywalowi niezwykle trudne warunki.
Mecz pełen emocji i znakomita postawa bramkarza
Przez całe 90 minut żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki. Kluczową postacią w zespole gospodarzy był Adrian Jaszczyński, który popisał się serią znakomitych interwencji, broniąc praktycznie wszystko, co leciało w światło bramki. Jego postawa dawała drużynie spokój i nadzieję na korzystny wynik.
O awansie musiała zadecydować seria rzutów karnych. W niej lepsi okazali się goście z Bochni, wygrywając 4:2. Mimo porażki, atmosfera na stadionie była wyjątkowa. Nowe trybuny wypełniły się w 100%, a kibice stworzyli fantastyczne widowisko.
Derby powiatu i nowy obiekt zdały egzamin
To były prawdziwe derby powiatu bocheńskiego, które pokazały, że lokalna piłka ma się świetnie. Nowy obiekt GKS Drwinia zdał swój pierwszy wielki test organizacyjny. Co ciekawe, dzięki nowoczesnym udogodnieniom, trener gospodarzy, przebywający po operacji, mógł dowodzić drużyną z domu, pozostając w stałym kontakcie ze sztabem szkoleniowym.
Mimo odpadnięcia z rozgrywek, drużyna z Drwini może być dumna ze swojej postawy. Jak podkreślają działacze, „jak przegrywać, to właśnie tak”. Przeciwnikowi życzono sukcesów w dalszych rundach, a kibice już zapowiadają, że ten wieczór zostanie w ich pamięci na długo.
Źródło: GKS Drwinia
Fot. m.facebook.com